Przed południem wojska pod dowództwem króla Władysława Jagiełły dotarły w pobliże wsi Logdau i Tannenberg. W oddali widać było łąki Grunwaldu. Chwilę później ku wsiom wyruszyli gońcy w celu zbadania okolicy, a na brzegu jeziora Lubień ustawiono namiot kapliczny, aby król mógł wysłuchać mszy. W namiocie odbyła się narada, w której uczestniczyli Jagiełło, Witold, książęta mazowieccy i rada wojenna.

Po mszy nadjechał na koniu Hanko Ostojczyk, krzycząc, że pod Grunwald nadciągają wojska krzyżackie. Książę Witold i Zyndram z Maszkowic natychmiast wskoczyli na konie, a w tym czasie przybył Piotr Oksza z Włostowa z wiadomością, że dostrzegł dwie chorągwie niemieckie. Po nim nadjechali kolejni gońcy z informacjami o Krzyżakach. Rycerze polscy rozjechali się do swoich chorągwi, a król Jagiełło udał się na kolejne nabożeństwo.


Jakiś czas później w oddali można było dostrzec niemieckie chorągwie, a za Grunwaldem i Tannenbergiem wznosił się obłok kurzawy. Władca podjął decyzję, że bitwa rozegra się na rozległej równinie w połowie drogi do Tannenberga. Zbliżyła się do niego straż królewska i giermkowie nałożyli na króla błyszczącą zbroję, po czym przyprowadzili cisawego wierzchowca. Tymczasem armia niemiecka minęła Grunwald i Tannenberg, zatrzymując się w bojowym szyku w połowie pola. Twarze polskich rycerzy stały się poważne i surowe, ponieważ mieli świadomość, że czeka ich ciężka walka.

Krzyżacy dostrzegli na krawędzi boru zaledwie kilkanaście chorągwi polskich i stojące w pobliżu jeziora gromady wojowników litewskich. Mistrz Ulryk, przed oblicze którego przyprowadzono zbiegów ze zburzonego Gilgenburga, nie chciał uwierzyć, że naprzeciw nich stoją wszystkie wojska polsko-litewskie. Przekonany o zwycięstwie, nie rozesłał zwiadów i gońców. Nagle znalazł się tuż przed wojskami Jagiełły i na widok chorągwi Królestwa zrozumiał, że ma przed sobą główną armię. Natychmiast zwołał naradę, aby zastanowić się, jakim sposobem wywabić przeciwników z zarośli. Hrabia Wende zasugerował, że król polski nadal wyczekuje na wysłanników pokoju. Zebrani na naradzie nie chcieli jednak go słuchać. Wreszcie posłano do Jagiełły dwóch heroldów z oznajmieniem, że wielki mistrz przysyła Polakom dwa nagie miecze i wyzywa ich na bitwę, a jeśli potrzebują pola do walki, to wraz ze swoimi wojskami ustąpi im miejsca. Na widok posłańców król ucieszył się, sądząc, że jadą oni w pokojowych zamiarach. Heroldowie zbliżyli się do obozu, zatrzymali swe konie przed władcą i przekazawszy wiadomość od wielkiego mistrza, złożyli u stóp Jagiełły dwa miecze. Ich słowa, przetłumaczone przez Jaśka Mążyka, wzbudziły gniew polskich rycerzy, którzy uznali je za zuchwalstwo i zniewagę. Jagiełło przyjął miecze jako zapowiedź zwycięstwa, lecz po jego twarzy spłynęły łzy, ponieważ utracił nadzieję na pokój. W tym samym czasie wojska niemieckie wycofały się, ustępując pola przeciwnikom, a posłańcy odjechali. Wojska polskie wysunęły się z lasu w szyku bojowym. Na przedzie stał hufiec „czelny”, składający się z najstarszych rycerzy, a za nim walny, piechoty i lub najemny. Między hufcami jeździli Zyndram z Maszkowic i Witold, wydając ostatnie rozkazy.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 
  Dowiedz się więcej
1  Jurand ze Sychowa – charakterystyka
2  Obraz zakonu krzyżackiego przedstawiony w Krzyżakach
3  Zbyszko z Bogdańca – charakterystyka



Komentarze
artykuł / utwór: Opis bitwy pod Grunwaldem na podstawie „Krzyżaków”




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: