Opis bitwy pod Grunwaldem na podstawie „Krzyżaków” - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
W tym samym czasie, przed trzecią linią polską, która jeszcze nie brała udziału w bitwie, pojawił się na wierzchowcu Zyndram z Maszkowic. Wśród polskiej piechoty stało kilka rot zaciężnych Czechów. Główna siła składała się z pułków konnych oraz z piechot miejskich i kmiecych, zbrojnych w rohatyny, oszczepy i osadzone na sztorc kosy. Zyndram rozkazał, by ruszyli naprzód ławą. Po paru minutach pułki najemne, wśród których byli kmiecie z Małopolski, Wielkopolski, Ślązacy i Mazurzy, dotarły na pole bitwy i wmieszały się między walczących.

W czasie bitwy król przez cały czas obserwował walkę i rozsyłał pachołków z rozkazami. Sam chciał również przyłączyć się do swoich poddanych, lecz dworzanie nie pozwolili opuścić mu wzgórza. Niespodziewanie nieopodal miejsca, w którym stał obóz Jagiełły, pojawiły się wyborowe chorągwie prowadzone przez wielkiego mistrza, który chciał zatoczyć koło, aby natrzeć na Polaków z boku. Kiedy dworzanie dostrzegli zagrożenie, nie było czasu na wycofanie się. Natychmiast zwinięto znak królewski, a pisarz królewski, Zbigniew z Oleśnicy, skoczył na koniu ku najbliższej chorągwi, wzywając pomocy. Przed władcą stanęła straż królewska, lecz tym razem Jagiełło nie dał się zatrzymać i stanął w pierwszym szeregu. Wkrótce ujrzeli niemieckie hufce, składające się z najzacniejszych rycerzy Zakonu. Na ich czele jechał sam wielki mistrz, który nie zwrócił uwagi na garstkę polskich rycerzy, stojących na uboczu. Króla dostrzegł jednak olbrzymi Niemiec i ruszył wprost na niego z wyciągniętą kopią. Jagiełło skoczył ku niemu, lecz Zbigniew z Oleśnicy uderzył na Krzyżaka z boku i uderzywszy go kopią w głowę, zwalił go na ziemię. W tej samej chwili ostrze miecza króla uderzyło w odsłoniętą głowę niemieckiego rycerza. W taki sposób zginął Dypold Kikieritz von Dieber. Rycerze ruszyli, aby pomścić jego śmierć, ale wielki mistrz zajechał im drogę, kierując ich na pole, gdzie rozgrywała się główna bitwa.

Chorągwie niemieckie zauważył jedynie najbliżej stojący Mikołaj Kiełbasa. Pozostali rycerze, uznając, że to Litwini wracają do boju, nie zwrócili na nie uwagi. Dopiero Dobko z Oleśnicy rozpoznał wielkiego mistrza po złotym relikwiarzu, który nosił na piersiach. Dobko nie miał odwagi, aby uderzyć kopią w relikwiarz, więc podbił ostrze miecza Ulryka do góry, zranił jego konia, po czym ruszył w stronę Polaków, krzycząc, że sam wielki mistrz uczestniczy w bitwie. Ku Krzyżakom natychmiast ruszyły chorągwie polskie i znów rozgorzała bitwa. Wbrew oczekiwaniom wielkiego mistrza, który sądził, że zada ostateczny cios potędze wojsk Jagiełły, Polacy parli naprzód, nacierając na rycerstwo krzyżackie. Starał się zagrzewać swych ludzi do walki, ale ci jedynie bronili się bez większego zapału i powoli ustępowali z pola bitwy. Nagle od strony lasu pojawił się Zyndram, prowadząc kmieciów, którzy rzucili się na nieprzyjaciela. Tymczasem rozległy się okrzyki i po prawej stronie pola ukazały się powracające wojska litewskie. Kilku komturów przedostało się do wielkiego mistrza, błagając go o ratunek. Ulryk rzucił się do walki, ale w tej samej chwili został zraniony uderzeniem ostrza litewskiej sulicy w usta i wreszcie, pchnięty w szyję, zwalił się z konia na ziemię, znikając pod wojownikami ubranymi w skóry, którzy rzucili się na niego. Wemer Tettingen zdołał uciec z pola z kilkoma chorągwiami, a pozostałe wojska niemieckie otoczyła armia polska. Bitwa przeobraziła się w rzeź i klęskę Krzyżaków. Wkrótce poddały się chorągwie, które prowadził wielki mistrz. To samo uczyniła chorągiew świętego Jerzego, pod którą służyli zagraniczni rycerze.

Bitwa trwała jeszcze, a Niemcy zbili się wedle zwyczaju wojennego w ogromne kolisko, broniąc się zaciekle przez otaczającymi ich rycerzami polskimi i litewskimi. Rozpoczęła się walka na śmierć i życie. Wkrótce Polacy zdołali rozproszyć ich na mniejsze gromady, a rycerze zakonu bronili się do ostatniej chwili, nie chcąc zostać wziętymi żywcem. Henryk, komtur człuchowski, usiłował zbiec z pola walki, kiedy drogę zajechał mu Zbyszko z Bogdańca. Niemiec poprosił go o litość, więc Zbyszko założył mu powróz na szyję i powlókł w miejsce, gdzie spędzano jeńców krzyżackich. Maćko dostrzegł Kunona Lichtensteina, ukrywającego się w zaroślach wraz z kilkoma rycerzami, którzy padli przed nim na kolana i poddali się. Starzec spojrzał na komtura, przypominając mu o dniu, w którym błagał go o życie bratanka w Krakowie, po czym wyzwał go na pojedynek. Pokonał go po krótkiej walce i przyłożywszy mizerykordię do jego szyi, wyrównał rachunki za dawną zniewagę.

Tymczasem polscy rycerze rozbili doszczętnie armię krzyżacką, przejmując rozliczne chorągwie niemieckie, które rzucali pod nogi Jagiełły. Przed jego obliczem stanęli jeńcy: szczeciński książę Kazimierz, książę na Oleśnicy Konrad i Jerzy Gersdorf, który dowodził chorągwią świętego Jerzego. Pisarze królewscy spisywali jeńców, którzy błagali króla o miłosierdzie i powrót do domu za okupem. Armia krzyżacka przestała istnieć, a pogoń polska zdobyła obóz niemiecki.

O zachodzie słońca zaczęto zwozić ciała poległych wodzów przed księcia Witolda i Zyndrama z Maszkowic. Litwini przynieśli pokryte kurzem i krwią ciało wielkiego mistrza, Ulryka von Jungingena i złożyli je przed królem, który rozpłakał się, rozkazując, aby godnie pochować Krzyżaka, ponieważ był mężnym rycerzem i godnym chrześcijaninem. Nad zwłokami znakomitych komturów i braci zakonnych pozatykano w ziemię wszystkie zdobyte chorągwie.


strona:   - 1 -  - 2 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Krzyżacy – streszczenie
2  Maćko z Bogdańca – charakterystyka
3  Obraz zakonu krzyżackiego przedstawiony w Krzyżakach



Komentarze: Opis bitwy pod Grunwaldem na podstawie „Krzyżaków”

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: